
Nabrałam apetytu na sałatkę ,na bazie ziemniaków, które zostały w lodówce z wczorajszego obiadu.
Trach, trach te ziemniaki powiedzmy w plasterki i na rozgrzanym oleju podsmażam na złoty kolor.
W lodówce mam dwa jaja ugotowane na miękko i co tu jeszcze.. kawałek szynki z kurczaka .
Sławne , suszone pomidory w oleju też mam.
Zielone coś to pęczek szczypioru i czerwone coś to papryka.
Słodką , kruchą paprykę przycinam na drobne paski.
Pierś z kurczaka kroję podobnie .
Pomidory , a konkretnie dwa plastry ( intensywny smak nie może zdominować smaku sałatki) trach i szczypior na drobno ciach.
Łyżeczką wybieram żółtka, solę , pieprzę ,polewam nimi sałatkę.
Białka też dokładam do sałatki.
Wszystko delikatnie mieszam.
Listek zielonej sałaty nie zaszkodzi.
Jeść zaraz po przyrządzeniu, kiedy ziemniaki są chrupiące.
Smacznego.
Można piać z zachwytu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
pisz, na co czekasz