czwartek, 1 grudnia 2011

nawlekam czas

między nawlekaniem czasu na druty  ( moherowy komin :D ...ale uwaga  ....ze szlachetnej moherowej nitki z połyskiem ,do nowej białej kurtki , żeby nie było , że jam moherowa babcia , a jeśli nawet , to comitam :) ), a między nagłymi boleściami trzustki i przytulaniem głowy do poduszeczki , naszłomnie na produkcję klipa i to koniecznie w świątecznym nastroju. klip gotowy, ale po wyrywkowym  ( nie sposób czytać całości i tak zawiłościom nie ma końca ) przeczytaniu regulaminu w sprawie edycji video na bloggerze włos mi się zjeżył  :) i klipy cieszą tylko moje oczy...a szkoda :(
teraz próbuję wpleść warkocze w ten komin :)

9 komentarzy:

  1. Di, nie wiem co się dzieje....ale wczoraj był u mnie na blogu wpis o nowym poście...biegnę do Ciebie a tam...drzwi zamknięte:))) Posta ani widu ani słychu, był tylko Twój ostatni klip. Dzisiaj już się bałam zaglądać, bo myślę sobie, a może mnie tu nie chcą? A co tam...wlazłam na kawkę, bo wiem, że ciastka już pożarte, toż to noc:))))Nie rozumiem o co chodzi z tym wrzucaniem klipów na bloga? Przecież mogłaś do tej pory.
    Jesteś jednak pracowitą mróweczką, pięknie Ci wychodzi ten komin! Nie musisz się martwić, bo to przecież nie beret:)))Już czuję jego miękkość i ciepłotę, nie zmarznie Ci na mrozie główka!!!! Podziwiam i gratuluję - ja nie umiem warkoczy robić na drutach, to zbyt skomplikowane i palce mam sztywne:))) Pozdrawiam i buziaka przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcemy klipa! Nie da się jakoś ominąć tych wszystkich niefajnych blogerowych zasad i ścisłości?

    Moher piękny! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Graszo,był nowy klip , ale usunięty , przeze mnie :) nadal mam wątpliwości z tymi autorskimi prawami.
    dobrze, że wpadłaś :) jesteś obcykana w tych sprawach http://www.youtube.com/watch?v=AbCmMaqG8_Q&feature=related
    tam jest taka opcja kup utwór , czy muzykę już nie pamiętam, a byłam tam przed chwilą :) o co chodzi ? że niby ,jak chcę klipa zrobić to muszę kupić piosenkę i to będzie legalnie ? :D niedzisiejsza jakaś jestem :)))
    paluszki owszem sztywne, ale z językiem na brodzie ,robię czasami precyzyjne prace , bo jak wiesz język bardzo pomaga :D :D później mam bóle głowy , ale cóż mogę zrobić taki mój los :( buziam ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Auroro, ja nie mam pojęcia, jak to jest z tymi klipami :D ale może bliżej świąt wrzucę ten klip, pozdrawiam moherowo, czyli milutko i cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Graszo,dzięki za porady :)w trakcie pracy okaże się , jakie mam pytania i wtedy zgłoszę się :) sęk w tym, że ja chcę bezpośrednio wstawiać klipy na Bloggerze. nie będę czytała regulaminu , bo zawsze interpretacja może być dowolna, a istota zawarta w tekście drobnym maczkiem . nie wiem czy tu blokują , czy od razu "leją w dziób " :) w postaci wszelakich kar pieniężnych :D czy też autor foty , czy też muzy pozwie mnie do sądu i wyobraź sobie ...ja w sądzie ze znanym artystą :D :D to tylko zarzucić worek na plecy i szukać lokum pod mostem :( :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajny komin! Przypuszczam, że to fajne ustrojstwo i dużo wygodniejsza opcja od szala :).
    Klipów bezpośrednio na YouTubie nie robiłam, a gdy ślę własny i wyczają czyjeś prawa autorskie to albo np. blokują film w poszczególnych krajach, w których są problemy z tymi prawami, albo blokują dźwięk, albo tylko dołączają do opisu filmiku (pod filmem) informację o utworze z linkiem do sklepu, w którym ów utwór można kupić. Rzadziej usuwają filmik, choć zdarza się.
    Co do grafik, zwykle wystarczy podać źródło - autora, link do strony internetowej itp.

    OdpowiedzUsuń
  7. Antares, o tak , komin nie rozłazi się pod szyją , a szalik zawsze mam rozwleczony :)
    dzięki za informacje w sprawie klipów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Di, chciałabym pogrzebać w piachu pustynnym, ale coś tam w afryce północnej rozruch nie zaprzestali i obawa ciągle jest.

    Ładny komin, a ja dziergam sweter z warkoczami, celem zapomnienia o mojej cudnej bokserce, która w grudniu mi odeszła za tęczowy most.
    Dzięki za odwiedziny, miła, i pozdrawiam:):*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kate, po burzy zawsze spokój powraca. wrócisz i będzie dobrze. współczuję straty Bokserki, też znam ten ból i do dziś wspominam wszystkie moje pieski, które już odeszły. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

pisz, na co czekasz