piątek, 28 września 2012

dzień dobry :)

Niekiedy trze­ba dać z siebie więcej stać się Van Goghiem codzienności ,z łez wy­doby­wać naj­ciep­lej­sze barwy i za­mieniać je, na śmiejące się słoneczniki…
miło dostać bukiecik słoneczek, z wyrazami sympatii i podzielić się nim z innymi :)
mój milin jest  bardzo żywoty. nieustannie pnie się do góry . od lata kwitnie ,kwitnie aż do pierwszych mrozów :)

10 komentarzy:

  1. Zakochałam się w słonecznikach wiele, wiele lat temu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby tak dać kobiecie zamiast róży właśnie słonecznik ?:D Muszę wypróbować tę zabawę w Van Gogha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to będzie test :)a w razie niepowodzenia ... na czole możesz mieć też opaskę z czułkami :D :D

      Usuń
    2. testu nie przejdę :D

      A co do Torunia to powiem Ci, że trochę tracisz, jeśli zwiedzasz tylko oddział chirurgiczny :P

      Usuń
    3. to jest test bardziej dla niej :D

      byłam w Toruniu, piękne miasto, a jaki tam wybór pierników :D

      Usuń
  3. Tak! Słoneczniki!Piękne, a jednocześnie silne! A jakże pożyteczne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wszystko to w jednym :)pomnożonym przez wszystkie słoneczniki świata . niech ich moc będzie z Tobą :)

      Usuń
  4. Lubię słoneczniki :)
    Z tych Van Gogh'a to bardziej przypadły mi do gustu nie te w wazonie, a ścięte. Dwa lub cztery, np te: http://www.vangoghgallery.com/catalog/Painting/637/Two-Cut-Sunflowers.html
    Są o wiele bardziej późnoletnie i wczesnojesienne, ich reprodukcję mogłabym mieć na ścianie. Z resztą oryginał też ;)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, dwa oryginalne słoneczniki, można wpatrywać się godzinami i filozofować nad sensem naszej wędrówki po tym świecie :)
    a ten obraz - słoneczniki w wazonie , to jest bardzo popularny i reprodukcje można spotkać w bardzo wielu mieszkaniach.nie wiem czy to dobrze, ale ja wolę mieć u siebie coś mniej powtarzalnego :) pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń

pisz, na co czekasz