poniedziałek, 25 lutego 2013

chowam różki , poprawiam aureolę ....

trzeba dać ujście złej energii . wypisać się , rozerwać na strzępy stertę kartek i makulatury, wyrzucić przez okno stare garnki, zakląć siarczyście, odklinając tym sposobem rzucone na nas klątwy :)
przemarznąć na długim marszu pustymi alejkami. kupić kremówkę i gorącą czekoladę .skupić się na intensywności smaku i zapachu, kompletnie nie widząc co dzieje się obok.
...i znów jestem sympatyczna , liryczna  :) niespotykanie spokojna :)



codziennie jest wigilia :D

4 komentarze:

  1. Jeszcze ogonek! Ogonek schowaj! Bo wystaje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ skąd, amputowany ,w następstwie odczuwam ból kości ogonowej :) składam rączki do modlitwy, skrzydełka nienagannie ułożone wzdłuż ciała i te oczy ..czy te oczy mogą kłamać ? :D

      Usuń

pisz, na co czekasz