wtorek, 5 lutego 2013

upolowany, zauroczony :D


uparłam się wprowadzić jakiegoś osobnika płci przeciwnej w stan fenyloetylaminowy, czyli w stan zauroczenia moją osobą.
nic innego tak nie rzuca się w oczy facetowi, który zazwyczaj bywa daltonistą, jak czerwony kolor.
proszę bardzo, wychodzę na przeciw tym oczekiwaniom, nałożyłam na szyję czerwony szalik i czerwoną czapkę na głowę, świeżutki efekt moich drucianych poczynań. 
udałam się do Biedronki, a jak wiadomo ona też czerwona.już na wstępie jakiś facet, trącił mnie w ramię i głosem szemranym zagaił
- Kochaniutka kErowniczko( może pomylił mnie z biedronką, z reklamy :D ) pomóż mi rozkleić foliową torebkę, bo jak pragnę zdrowia, to zaraz oszaleję.
ja jako osoba wrażliwa i szczerze chcąca nieść pomoc bliźniemu ,biorę od niego folię, paczam :) a to foliowe rękawiczki :D
- to rękawiczki oznajmiam
facet czerwony, jak moje włóczkowe dzieło ,  dalej szuka u mnie pomocy
musiałam poszukać torebki, rozkleić i wręczyć bidulkowi
od tej chwili, jakoby ugodzony strzałem kupidyna ,nie odstępował mnie owy krasnyj adorator.
ja  grzecznie proszę, żeby już dał mi spokój, a on mi koszyk wozi, gada jak najęty i marudzi.
piwem od niego jedzie, więc zdenerwowałam się i zwiałam w drugi koniec sklepu, a on za mną.
zdjęłam czapkę ,z nadzieją  może mnie nie pozna, jak wilk czerwonego kapturka, ale on mnie po szaliku odnalazł i nawija i za ręce łapie i całuje i dziękuje za pomoc..
dopiero mnie z tej opresji ochroniarz wyzwolił i do kasy adoratora skierował.
po wyjściu ze sklepu facet dopadł mnie . musiałam sprawę załatwić szybko i skutecznie. jednym słowem spierdz.........
no przykro mi, ale nie było innego wyjścia, po prostu zaczęłam bać się i w stresie adrenalina zrobiła swoje.
facet z zachwytem zaklął siarczyście i powiedział
- babka ma temperament !
na szczęście nadjechał autobus i wskoczywszy w tłum pasażerów, odzyskałam wolność :)
teraz pytanie :)
czy jemu chodziło o seks, czy o miłość ? czy też o kasę, ciepły kąt, wikt i opierunek ? :D :D

bosze ! chroń mnie przed takimi zauroczeniami.
niestety ,Wilk z Biedronki  miał tylko podobne wilcze oczy :)

2 komentarze:

  1. Obsesja od pierwszej chwili ;)
    Czegóż ten czerwony z ludźmi nie robi hihihi...

    OdpowiedzUsuń
  2. fakt. ja też kiedyś, w listopadowy wieczór , na imprezie zauroczyłam się czerwoną koszulą faceta i choć on nie był w moim typie, bawiliśmy się do rana :D ponieważ przy bliższym poznaniu okazał się bratnią duszą :)

    OdpowiedzUsuń

pisz, na co czekasz