czwartek, 27 listopada 2008

szpan



Czy to słońce , czy deszcz , czy mróz , czy śnieg dla szpanerskiej braci obojętne jest .
Szpan to szpan. Zbliża się taki koleś do kolesiów marynarskim krokiem i grypsuje
_ Siemanko szmatlawcy ,kur..., a co was pojeb...kur...pierd...y.
Uszy mi więdną ,ale myślę sobie pewnie chłopak ma jakiś istotny powód do używania takich słów.
Nic jednak na to nie wskazuje. Gębula rozdziawiona w głupawym uśmiechu i dobry humorek jest i piwkiem pachnie i gra gitara.
A niech sobie gra i we własnym mieszkanku , klnie do woli , własne uszy pieści, relaksuje się , a niech..
Woli jednak tutaj improwizować, na scenie marketu tuż przy świątecznym stoisku . Czemu ma służyć? Nie wiem .
On chyba sam nie wie dlaczego tak klnie. Nie ma żadnej konkretnej przyczyny.
Może wkurzony, że już od października świąteczne reklamy i towary na sklepowych półkach ?
W pewnym stopniu podzieliłabym zdenerwowanie , ja też uważam, że to przesada.
Rozmowa jednak nie o tym jest , takie tam jaskiniowe tematy.
- Widziałeś brykę Pindora ,ale kurw.., a ten motór to ma kurw....zapier...a nawet dotknąć nie da ,a ch m w d !
Kolesie wtórują dzielnie ,który rzuci bardziej kwiecistą wiązankę . Patrzę tylko czy maczugi pod kurtkami mają.
Można powiedzieć kwiat naszego miasta , tylko jakoś zaczynają mnie denerwować, bo zakląć siarczyście można, ale trzeba mieć mocny do tego powód.
Nakręcona zajebiście ( kto wymyślił to słowo ? ) zajebistą konwersacją , mam ochotę podejść i powiedzieć w narzeczu dla nich zrozumiałym
_ Spier.....ć ale już !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

pisz, na co czekasz