
wieczorem zasnęłam podczas oglądania filmu z S. Stallone i A. Banderasem. Obaj panowie grali płatnych morderców . Banderas odebral zlecenie Sylwkowi , na tym tle doszło do konfliktu między panami. Spluwy były już porządnie nagrzane, ale oczywiście Sylwek, to morderca z zasadami i do dzieci i przypadkowych osób nie strzela, a Antonio odwrotnie. Zasnęłam w momencie, kiedy pojawiły się na ekranie szachy .
W moim śnie byłam prześladowana przez Sylwka. klęczałam na kuchennym stole i wielkim nożem kroiłam kapustę, pięknie to wyglądało. byłam urodziwa i młoda, a Sylwek przyszedł do mnie, ubrany w białą podkoszulkę, na nogach miał narty , a na głowie czapkę z pomponem, którą zdjął . błysnęły nabrylantowane czarne włosy. ciemne oczy wpatrywały się we mnie natarczywie, ale oboje wiedzieliśmy, że nie o seks tutaj chodzi i nie o uczucia, a jeżeli już o uczucia ,to te najbardziej negatywne.
ja udawałam, że nie domyślam się w jakim celu przybył, a on udawał, że mi wierzy. ja kombinowałam jak uciec z tego stołu, mieszkania, a on sadystycznie napawał się moim lękiem, tym bardziej, że wyjął nóż, który lśnił i rzucał blask na kuchenne kafle.
dziwię się, że w tej roli nie wystąpił Antonio, ale nie mam wpływu na obsadę moich snów.
nóż był śmiesznie mały, ostrze zakończone ząbkami i w tym momencie sen.... urywa się.
nie mam pojęcia , jak zakończył się film w tv i nie mam pojęcia , jak zakończyłby się mój sen z udziałem S. Stallone i czy Antonio Banderas też wziąłby w nim udział :)
pozdrowienia dla nowego aniołka:)
OdpowiedzUsuńi nawzajem:)
OdpowiedzUsuń