poniedziałek, 20 sierpnia 2012

ja - dziewczyna Świerszczyka ;D


nie planowałam takiej znajomości, ale skoro tak często wspominałam o niej , to nie powinnam być zaskoczona tym faktem ;)  jednak jestem :)
Świerszczyk pojawił się nocą , dając popisowy koncert :) myślałam, że jest tuż za oknem.
skoro świt , jeszcze zaspana , zobaczyłam na poręczy łóżka stwora. błyskawicznie wyskoczyłam z poduszeczek  :) , myśląc , że  to coś strasznego i zostanę dotkliwie, a może i śmiertelnie :)  pogryziona .
w pierwszym momencie zadziałał instynkt samozachowawczy  - zabić stwora w obronie własnej, ale przeczekawszy panikę  i przyjrzawszy się przybyszowi , rozpoznawszy kto zacz ,zrezygnowałam. jak można zabić świerszczyka ? nie , nie ! [ czułabym wyrzuty sumienia, podobnie, jak Pinokio, który o ile dobrze pamiętam zabił świerszcza ? ]  
grajek już zdążył przejść na zasłonę i pod słońce wyglądał upiornie :) otworzyłam szeroko okno i pozwoliłam zielonemu  odfrunąć do ogródka. szczerze ?  ...odpowiada mi ten status - jego dziewczyny , na odległość, a najbardziej  wirtualnie :D zapewne jest to wzajemne odczucie ;))))
cóż , tak bywa z randkami w ciemno :D

5 komentarzy:

  1. Duży i ślicznie zielony - lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehe ale przystojniak z niego, nie powiem ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, po prostu jakiś Mister Świerszczy :D duma mnie rozpiera :D :D

      Usuń
  3. boziu ty moja toz to jakis mutant, mialam kiedys swierszcza za meblami myslalam ze sie wykoncze noca taki koncert odstawial ;)

    OdpowiedzUsuń

pisz, na co czekasz