niedziela, 27 stycznia 2013

mam ochotę...



laala"mam ochotę na chwileczkę zapomnienia, 
na miłosny, czarujący  *Zwischenruf, 
który niczego nie narusza i nie zmienia 
bez zobowiązań, zaklęć, przysiąg, wielkich słów. 
Kotku mój, i tobie także o to chodzi, 
to widać w jednej chwili, więc 
przeżyj ze mną czarujący epizodzik, 
co świtem znika i nie rani serc. "laala




Zwischenruf - w wolnym tłumaczeniu :) pokrzyczałoby się ? :D :D

muzyczny rzep, który nucę od rana . przypomina mi się scena z Alternatywy4. Ewa Ziętek nuciła.
niestety nie mam tak silnej osobowości, jak owa gosposia, w którą wcieliła się Ewa w tym serialu . słowa piosenki pozostaną tylko słowami. realizacji planów nie będzie.
chyba grypa mnie atakuje, mam gorączkę, więc moje bredzenie jest poniekąd usprawiedliwione :)
mam też ochotę na lody czekoladowe , co zakrawa już na podążanie w kierunku zagłady.
niestety takowych słodkości nie mam . pozostaje mi kogiel mogiel z dodatkiem kakao lub owoców.
smacznego ! 

6 komentarzy:

  1. 1. Nie daj się chorobie - walcz!
    2. Lody lodami, ale kogel-mogel też całkiem smaczny:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. walczę ze sobą i z wiatrakami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. no to uwazaj na salmonelle zwischenruf ja bym przetlumaczyla krzyki z przerwami, albo krzyki-wolanie pomiedzy... ;)no z takim chlopakiem i bez przerw hahahaha nie masz sie za co brac tylko za choroby ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie krzyczę :D szeptem do mnie mów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lody czekoladowe zagładą? Hihihi :D

    A mi smaka na kogla mogla zrobiłaś (Czy jak to się odmienia...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, jak trzeba rozgrzewać przeziębione gardło i zatoki, to lody mogą być niebezpieczne :)

      Usuń

pisz, na co czekasz