piątek, 5 kwietnia 2013

retromony

...wygrzebane z lochu - stara walizka - stara szkatułka.
nie pamiętam co można było kupić za te monety ?
natomiast pamiętam traumę ,związaną z pewną monetą dwuzłotową . jako ciekawska trzylatka, włożyłam ową monetę do buzi , obracałam na języku . jak nie trudno domyślić się ...nagle moneta zniknęła . połknęłam , ale nie mówiłam -
" oddam potem " :D
moja mamunia , zajęła się odzyskiwaniem skarbu . wszyscy czekali w napięciu :)  na....zwrot długu.
po dwóch dniach nastąpiło szczęśliwe rozwiązanie finansowej afery :)

3 komentarze:

  1. a nikt ci wtedy nie powiedzial ze zlotowki sa ciezko strawne ;) biedne dziecko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo lubiłam podgryzać gumki Myszki :)kredki, aż pewnego dnia pozbyłam się tego zgubnego nałogu :D

      Usuń
  2. I tak dobrze że nie skończyło się interwencją lekarza. No to miałaś dawkę metali. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

pisz, na co czekasz