nie mam pamięci do twarzy. zupełnie nie nadaję się na świadka . można mi okazać za weneckim lustrem kilka kobiet, czy też mężczyzn o podobnych gabarytach , podobnym typie urody i nie jestem w stanie rozpoznać, która z tych osób była na miejscu zdarzenia. musiałaby posiadać jakąś bardzo charakterystyczną cechę.
w stresie zupełnie nie pamiętam jak dana osoba wyglądała. był u mnie kurier i jedyne co zapamiętałam to jego strasznie zapuszczone ręce i brudne długie paznokcie, ogólnie sylwetka szczupła i ciemne włosy. natomiast zaskakujący jest fakt nie rozpoznawania na ulicy fachowców, którzy coś w moim domu naprawiali , czy też sąsiadki,którą widuje tylko raz na jakiś czas i nie jest to kwestią wady wzroku :] Senior rozpoznaje, a ja pytam zawsze - Kto to był ? :D jestem tym faktem zmartwiona, bo przecież pamięć fotograficzna przydaje się w naszym życiu. zapamiętuję osoby, które widzę codziennie lub które przypisane są do określonych miejsc.
*
mijam tysiące osób na ulicy, w sklepie , nie robią na mnie żadnego wrażenia. aż tu nagle....... do biura ,w którym pracuje koleżanka (byłam u niej z krótką wizytą ) wchodzi ON. szczupły szatyn , średniego wzrostu ,o czarującym uśmiechu i śniadej cerze. przegląda segregatory, a ja patrzę i nie mogę oderwać wzroku. ON porusza się bezszelestnie ,lisim krokiem :D spojrzenie szaro-niebieskich oczu onieśmiela mnie. zrywam się z fotelika i już mam uciekać... gdzie mnie oczy poniosą, niby do niewyłączonego żelazka :D On wyciąga zamkniętą dłoń i przedstawił się - Michał L.. waham się przez chwilkę i nasze dłonie spotykają się. Muśnięcie motyla , rozkwiecone łąki, śpiew skowronka i szum strumyka, wiosna w styczniowy zimny dzień :) właściwie to ja lubię mocny uścisk dłoni , ale taki nie pasowałby do jego eterycznej postaci. ubrany w niemodne czarne spodnie z elany, popielaty sweter i sznurowane lakierki :) zawsze podobali mi się faceci w dżinsowych ciuchach, obuci w sportowe obuwie i pewni siebie. nie interesują mnie zarozumiali buce, chamowate i debilowate facjaty, ale faceci błyskotliwi ,pełni uroku osobistego :) wygadani i inteligentni , o silnej osobowości ,zarazem wrażliwi :) .z tą inteligencją to bywa różnie i wcale nie musi iść w parze z wyższym wykształcenie. zdobywanie wiedzy wymaga dobrej pamięci, koncentracji i odporności psychicznej również. znam kilku facetów po studiach i jedyne co mogę się od nich dowiedzieć to... co ? go..o, a gdzie? w du...e. denerwują mnie na maksa . za każdym razem podkreślają swoje naukowe tytuły (zazwyczaj techniczne kierunki ). więcej inteligencji i wrażliwości ma nie jeden koleś ,okupujący budkę z piwem, ale pewnie nie wytrzymał trudów i życia w naszym realu :)i jest gdzieś na tzw marginesie.
ach, umknął mi poprzedni wątek... o tych facetach pełnych uroku osobistego :)chociaż pozornie mogliby być zaklasyfikowani do bawidamków, a takich nie znoszę . skóra - tak lubię ,komórę mam, a bajerancka fura jest zbyteczna :) bo przecież nie jestem blacharą :D nie lubię kiedy facet pajacuje w kiczowatym stylu , jest mściwy za jakieś błahostki, które nie warte są , żeby zaśmiecać sobie nimi głowę, to świadczyłoby o jego słabości i małostkowości. facet, który siedzi ciągle przed lustrem i ma narcystyczne skłonności, przebiera się za różne filmowe postaci i naśladuje je, żyje tak naprawdę fikcją i na tym chce kreować swój image.sam od siebie nie ma nic do zaoferowania ? J. Bond zakichany, byle stres i nikt do obrony za plecami i już pełne gacie smrodu :D bądź facet sobą, a te przebieranki zostaw do sypialni :) są jednak gusta i guściki,więc szanse na podryw tym sposobem zawsze istnieją :) później jednak życie weryfikuje i kobieta rezygnuje z dupka. szczytem skur.... jest wykorzystywanie intymnych wspólnych zdjęć, filmów i mszczenie się w tak gównianym stylu, za odejście od niego. porzucać może tylko on i to w zasadzie niby jest wspólna decyzja. wszystko musi odbywać się na jego warunkach. spadaj ! spotkanie z Michałem nic nie zmienia, nie ten przedział wiekowy .odnalazł zaginione dokumenty , podziękowałam i finito :) ale zawsze miło poczuć wiosnę w środku zimy , kiedy już wydaje się, że wszystkie emocje i porywy serca mamy za sobą. najbardziej kręcą mnie tajemnicze znajomości, znamy się tylko z widzenia....... kiedy poznamy się bliżej , odkryję, że idealnych partnerów NIE MA :)
ps
czy ja jestem idealna ? :) z całą pewnością nie, ale to już inna bajka :)
*
mijam tysiące osób na ulicy, w sklepie , nie robią na mnie żadnego wrażenia. aż tu nagle....... do biura ,w którym pracuje koleżanka (byłam u niej z krótką wizytą ) wchodzi ON. szczupły szatyn , średniego wzrostu ,o czarującym uśmiechu i śniadej cerze. przegląda segregatory, a ja patrzę i nie mogę oderwać wzroku. ON porusza się bezszelestnie ,lisim krokiem :D spojrzenie szaro-niebieskich oczu onieśmiela mnie. zrywam się z fotelika i już mam uciekać... gdzie mnie oczy poniosą, niby do niewyłączonego żelazka :D On wyciąga zamkniętą dłoń i przedstawił się - Michał L.. waham się przez chwilkę i nasze dłonie spotykają się. Muśnięcie motyla , rozkwiecone łąki, śpiew skowronka i szum strumyka, wiosna w styczniowy zimny dzień :) właściwie to ja lubię mocny uścisk dłoni , ale taki nie pasowałby do jego eterycznej postaci. ubrany w niemodne czarne spodnie z elany, popielaty sweter i sznurowane lakierki :) zawsze podobali mi się faceci w dżinsowych ciuchach, obuci w sportowe obuwie i pewni siebie. nie interesują mnie zarozumiali buce, chamowate i debilowate facjaty, ale faceci błyskotliwi ,pełni uroku osobistego :) wygadani i inteligentni , o silnej osobowości ,zarazem wrażliwi :) .z tą inteligencją to bywa różnie i wcale nie musi iść w parze z wyższym wykształcenie. zdobywanie wiedzy wymaga dobrej pamięci, koncentracji i odporności psychicznej również. znam kilku facetów po studiach i jedyne co mogę się od nich dowiedzieć to... co ? go..o, a gdzie? w du...e. denerwują mnie na maksa . za każdym razem podkreślają swoje naukowe tytuły (zazwyczaj techniczne kierunki ). więcej inteligencji i wrażliwości ma nie jeden koleś ,okupujący budkę z piwem, ale pewnie nie wytrzymał trudów i życia w naszym realu :)i jest gdzieś na tzw marginesie.
ach, umknął mi poprzedni wątek... o tych facetach pełnych uroku osobistego :)chociaż pozornie mogliby być zaklasyfikowani do bawidamków, a takich nie znoszę . skóra - tak lubię ,komórę mam, a bajerancka fura jest zbyteczna :) bo przecież nie jestem blacharą :D nie lubię kiedy facet pajacuje w kiczowatym stylu , jest mściwy za jakieś błahostki, które nie warte są , żeby zaśmiecać sobie nimi głowę, to świadczyłoby o jego słabości i małostkowości. facet, który siedzi ciągle przed lustrem i ma narcystyczne skłonności, przebiera się za różne filmowe postaci i naśladuje je, żyje tak naprawdę fikcją i na tym chce kreować swój image.sam od siebie nie ma nic do zaoferowania ? J. Bond zakichany, byle stres i nikt do obrony za plecami i już pełne gacie smrodu :D bądź facet sobą, a te przebieranki zostaw do sypialni :) są jednak gusta i guściki,więc szanse na podryw tym sposobem zawsze istnieją :) później jednak życie weryfikuje i kobieta rezygnuje z dupka. szczytem skur.... jest wykorzystywanie intymnych wspólnych zdjęć, filmów i mszczenie się w tak gównianym stylu, za odejście od niego. porzucać może tylko on i to w zasadzie niby jest wspólna decyzja. wszystko musi odbywać się na jego warunkach. spadaj ! spotkanie z Michałem nic nie zmienia, nie ten przedział wiekowy .odnalazł zaginione dokumenty , podziękowałam i finito :) ale zawsze miło poczuć wiosnę w środku zimy , kiedy już wydaje się, że wszystkie emocje i porywy serca mamy za sobą. najbardziej kręcą mnie tajemnicze znajomości, znamy się tylko z widzenia....... kiedy poznamy się bliżej , odkryję, że idealnych partnerów NIE MA :)
ps
czy ja jestem idealna ? :) z całą pewnością nie, ale to już inna bajka :)


Poprawka - kobiety są zawsze ciut idealniejsze od mężczyzn ;) taka natura rzeczy :D
OdpowiedzUsuńmoże tylko ciut ;D
OdpowiedzUsuńno jakich facetow lubie ???? to zalezy do czego maja sluzyc ;) na cale zycie ? na kochanka ? czy na meza ? osobiscie jesli chodzi o typ facetow to mnie rajcuja tacy z opakowania papierosow malboro 3-dniowy zarost niekoniecznie maczo ale taki lekki lobuziak,ale za meza takiego bym nie chciala miec hahahaha
OdpowiedzUsuńdokładnie i poza tym 3-dniowy zarost drapie :D
OdpowiedzUsuńa niech sobie drapie hahahahah zapomnialam napisac ze nie wiem skad ty facetow bierzesz do swojego bloga ale oni sa no jaby tu powiedziec hahahhaha od czarta pochodza mniam mniam
OdpowiedzUsuńa niech drapie, kąsa i gryzie.... a Ty mnie katuj, wybaczę ci jak bratu ? :D :D
OdpowiedzUsuńja ich nie biorę , są w sieci i sami wpadają w mi w oko :)
nic o nich nie wiem i nie chcę wiedzieć :D